Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
wino
10-05-2012, 11:14 AM
Post: #1
wino
A ja mam inne hobby. Mam mała działeczkę - maleńką i tam założyłem winniczkę, około 10 krzewów. I w wolnych (?) chwilach dbam o nią, a jesienią robię wino i dżemiki z winogron. Ot co.
Kto jeszcze?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
10-05-2012, 03:59 PM
Post: #2
RE: wino
No to pochwal się jak robisz to wino, chciałam też zrobić ale nie wiem jak, zawsze się może przydać dla gości.

PRAWDA I MIŁOŚĆ TO BÓG
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
10-06-2012, 05:12 PM
Post: #3
RE: wino
Ja jeszcze - chciałbym się załapac na to twoje dobre winko. :-)

"Miłość oznacza rozprowadzać ciepło, nie dusząc się przy tym wzajemnie. Miłość oznacza być ogniem, ale wzajemnie się nie spalać."

Phil Bosmans
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
10-06-2012, 06:34 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-06-2012 06:36 PM przez Sant.)
Post: #4
RE: wino
(10-05-2012 03:59 PM)Palma napisał(a):  No to pochwal się jak robisz to wino, chciałam też zrobić ale nie wiem jak, zawsze się może przydać dla gości.
O,K., ale w wolnej chwili.
(10-06-2012 05:12 PM)TOMASZ32 napisał(a):  Ja jeszcze - chciałbym się załapac na to twoje dobre winko. :-)
Skąd wiesz, że dobre?
Co do załapania żaden problem - bedziesz w pobliżu - wpadnij. Kawa
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
10-09-2012, 09:53 AM
Post: #5
RE: wino
Czekam na recepturę

PRAWDA I MIŁOŚĆ TO BÓG
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
10-09-2012, 11:01 AM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-09-2012 11:03 AM przez Sant.)
Post: #6
RE: wino
A masz sokownik termiczny?

A może z liści winogron? - Pycha.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
10-09-2012, 03:45 PM
Post: #7
RE: wino
tak i jabłka żadnych innych owoców, jeśli możesz to podaj receptę na najlepsze wina

PRAWDA I MIŁOŚĆ TO BÓG
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
10-10-2012, 08:03 AM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-10-2012 08:18 AM przez Sant.)
Post: #8
RE: wino
Dobrze - Mam na działce też jedną jabłonkę - antonówkę. Jednak jabłka są wrażliwe na choroby itp - wino może się skwasić - trzeba sterylnie.
Ja z jabłkami robię tak: Bez obierania, umyte i bez gniazda nasieniowego, ogonka itp ale ze skórkami) wkładam do sokownika termicznego (gorąca para wytłacza sok, jednocześnie zabijając ewentualne grzyby czy bakterie mogace popsuć wino). Po uzyskaniu odpowiedniej ilości moszczu dodaję do niego 1/3 przegotowanej wody z odpowiednią ilość cukru (zależy od słodkości jabłek- tzn np 6 litrów soku +3 litry wody z cukrem - Bez wody pektyny by zagęszczały moszcz), i jeżeli nie wykazują ani trochę kwasowości - dodaję trochę soku z cytryny. (jeżeli są kwaskowe, to nie). Poziom cukru i kwasowości sprawdzam organoleptycznie tzn na oko, a właściwie na język.
Tak przygotowany moszcz wlewam do zbiornika fermentacyjnego (np gąsiorek), dodaję drożdży winiarskich (zgodnie z przepisem na opakowaniu). Nie napełniam słoja po brzegi, bo by wykipiało - należy zostawić trochę miejsca.
Oczywiście gąsiorek zatykam korkiem z rurką fermentacyjną. (pięknie bulgocze)
Po jakimś tygodniu dosładzam roztwór, (ściągam trochę moszczu rozpuszczam w nim cukier przez podgrzewanie i po przestudzeniu wlewam do słoja). Po kolejnym tygodniu znowu dosładzam. Jeszcze czekam dwa tygodnie i zlewam rurką do innego czystego słoja. Tym razem po brzegi. Po jakimś miesiącu znowu odciągam do innego czystego słoja (by pozbyć się martwych drożdży i innych nieczystości osiadłych w międzyczasie na dnie - powodują smak goryczki). I tak raz na miesiąc powtarzam operację az do sklarowania płynu. Po roku rozlewam w butelki. Powinny leżakować kilka lat, ale jakoś dostają nóg.
I jeszcze jedno- Po uzyskaniu soku zostaje mnóstwo pulpy jabłkowej, którą po docukrzeniu i i podduszeniu pakuję na gorąco w słoiki - twisty. Potem moja małżonka całą zimę ma z czego robić pyszne szarlotki.
To tyle. Jak wystapią jakieś kłopoty - zawsze mogę służyć radą - oczywiście - jeśli potrafię.
Można jeszcze z jabłek zrobić cydr (lekkie piwo jabłkowe) i galaretki - ale to już inna bajka. Powodzenia.
Acha - wcale nie potrzeba tak dużo słoi. Po prostu wino przelewam do innego naczynia, myję słój i wlewam z powrotem.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
10-10-2012, 08:50 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-10-2012 08:52 PM przez Palma.)
Post: #9
RE: wino
Dziękuję za recepturę, ja też mam drzewo antonówek ale jabłka jeszcze wiszą na drzewie. Ciekawa jestem również ja robisz piwko jabłkowe.

PRAWDA I MIŁOŚĆ TO BÓG
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
10-11-2012, 08:13 AM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-11-2012 08:31 AM przez Sant.)
Post: #10
RE: wino
To, że jabłka wiszą, to dobrze. Im później zebrane, tym słodsze. Ja pierwszy nastaw wina robiłem ze spadów. 2 tygodnie temu ogołociłem jabłonkę. Niestety od połowy października aż do wiosny jestem zarżniętyczasowo. (praca z kandydatami, do bieżmowania, różne elementy formacyjne, ewangelizacja itp.) A mogę coś robić tylko w soboty. W najbliższą ostatnią wolną chcę jeszcze zabezpieczyć winniczkę przed mrozami.
Co do cydru, to nie mam specjalnego doświadczenia. Zrobiłem trochę, nawet wyszło. Ma goryczkę, piankę, ładnie musuje.
Zrobiłem więcej- zrobiło się słabe wino. Chyba cukru za dużo dałem. - Do tego drugiego cydru (słabego wina) wykorzystałem odpady tzn wykrojone wcześniej gniazda nasieniowe. (ogryzki?) Rzuciłem je na wrzącą wodę, po chwili wyłączyłem palnik, dodałem cukru i 2 cytryny razem ze skórkami (startymi). Potrzymałem w chłodzie 24 godziny, Po wlaniu do słoja pięknie pracuje. (oczywiście sam "kompot" - bez ogryzków. Zięć powiedział, że zrobiłem bardzo dobry kompot z odrobiną procentów. Sarkazm Takie niskoprocentowe wino (ze 2-3%.) Ale jeszcze pracuje. Zobaczymy co wyjdzie. A może to słabe wino to cydr , tyle że bardziej słodki prawie bez goryczki? - może trzeba więcej cytryn, lub samych skórek?) Nawet jak wyjdzie słabe winko, to i tak będę zadowolony- na lato będzie jak znalazł - lekki napój musujący i chłodzący i to z odpadów. Tyle, że nie wiem, czy się nie zepsuje - jednak jest w nim za mało konserwantu - alkoholu. Zobaczymy. W razie czego pójdzie na święta.
Jak robię?. Sam sok (lub jak w drugim przypadku - kompot) nastawiałem do fermentacji z odrobiną cukru. Bez drożdży. Można dodać - jak się dowiedziałem - drożdże piwowarskie lub specjalne do cydru. Pytanie gdzie kupić?
Gdybym miał więcej jabłek, i czasu, to bym poeksperymentował.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Kontakt | Via Ad Deum | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja bez grafiki | RSS