Via Ad Deum - Chrześcijańskie Forum Ewangelizacyjne

Pełna wersja: Jak rozeznać swoje powołanie?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3
Pytanie o swoje powołanie zadaje sobie wielu ludzi i nie koniecznie sami katolicy. także w innych wyznaniach. Często wielu ludzi ma z tym powazny problem, ponieważ oprócz Boga, który pomaga nam w rozeznawaniu powołania działa także zło, które próbuje za wszelką cene odciągnac człowieka od Boga przez co utrudnia rozeznawanie woli Bożej. Człowiek staje wtedy w obliczu niepewności i zadaje sobie pytanie: co ja mam w zyciu robić? Często bez kontaktu z Bogiem próbuje na własna rękę rozeznawać swoje powołanie, co często kończy się róznymi problemami : rodzinnymi, emocjonalnymi a nawet zdrowtnymi, gdyz człowiek angażuje sie w coś co tak naprawdę nie jest zgodne z tym co chciał w życiu robić a to potem rzutuje na całe jego życie.

Czy więc warto rozeznawać swoje powołanie w oparciu o wolę Boga czy może o własnych siłach realizowac swoje plany? Jakie wy macie doświadczenia w odkrywaniu własnego powołania? Czy odkrywaliście/odkrywacie je w oparciu o wolę Boga czy może w oparciu o własne pragnienia, o własna wolę? Czy korzystacie z pomocy osób duchownych czy sami modlicie się własnymi sposobami?

Jeśli ktos chciałby sie podzielić swoim doświadczeniem to zapraszam?
Może ktos dzieki waszemu świadectwu, waszej wypowiedzi odkryje swoje powołanie, może komus pomożemy w podjęciu zyciowej decyzji.
Nie każdy tak łatwo odkrywa swoje powołanie, wielu czeka na pomoc, wielu pragnie zasiegac rady, czytać rózne świadectwa aby podjac taka decyzję. Otwórz się na pomoc innym.

ZAPRASZAM
Jak do kogoś przyjdzie powołanie, to z pewnością będzie o tym wiedział.
Wydaje się , że kwestia rozeznania powołania swego nie jest taką prostą sprawą!
Znam ludzi , którzy miotają się od pracy ku pracy do późnego wielu dojrzałego i nadal są wewnętrznie rozdarci.
Myślę , że do powołania trzeba dojrzewać poprzez modlitwę i pracę.
Jednak nade wszystko trzeba ... SŁUCHAĆ BOŻEGO GŁOSU , delikatnie szepczącego w naszym sercu !
Potrzebna jest więc cisza , w której ten GŁOS będzie wyraźny.
W zgiełku tego świata będzie problem usłyszeć tą podpowiedź.
Myślę, że jak P. Bóg kogoś do czegos powołuje, to da sobie radę i przebije się przez zgiełk...
Musimy jednak podjąć wysiłek pracy nad szukaniem drogi, którą powinniśmy realizować , by osiągnąć zbawienie.
Wielu księży , gdy zakłada pierwszy raz czarną sutannę, czuje się takimi pobożnymi i zrealizowanymi, a tu po kilku już tygodniach okazuje się, że dojrzewanie duchowe do sutanny będzie okupione wielkim wysiłkiem odarcia samego siebie z chwały tego świata.
Zgoda- ja jednakże pisałem o ciszy nie o braku wysiłku. Jeśli jej brak, to Bóg sobie poradzi.
O ciszy pisałem post wyżej , więc nie uznałem za słuszne pisać o niej jeszcze raz.

(11-26-2012 12:54 PM)Sant napisał(a): [ -> ]Zgoda- ja jednakże pisałem o ciszy nie o braku wysiłku. Jeśli jej brak, to Bóg sobie poradzi.

Bóg zawsze sobie poradzi, człowiek niekoniecznie.
Cytat:Bóg zawsze sobie poradzi, człowiek niekoniecznie
Ale z powołaniem człowieka, to Bóg ma się "przedrzeć" do jego serca. Jeśli już się przedrze, to człowiek winien to pielęgnować, w ciszy również.
Bóg się nie wprasza d czyjegoś serca.
Jesteś pewien?
Stron: 1 2 3
Przekierowanie