12-06-2012, 01:08 PM
Abraham
01-03-2013, 07:17 PM
(11-30-2012 08:28 AM)exe napisał(a): [ -> ]Bóg się nie wprasza d czyjegoś serca.Może się nie wprasza lecz pozostawia w sercu człowieka, tęsknotę za prawdziwą miłością i szczęściem. Gdy człowieka dopada depresja a ja w niej byłem, czułem się rozdarty na strzępy, chciałem umrzeć i jednocześnie czułem się martwy i żywy zarazem. Nic i nikt mi nie dawało pełnej radości i miłości, patrząc na świat który nas otacza, czułem że jest coś więcej niż to co widze , czułem że Bóg jest ale i czułem że jestem oddalony od Niego i to mnie bolało najbardziej co sprawiło że zaczołem pragnąć i pragne wyłącznie Boga. Choć często zapominam otym, poprzez zaniedbanie życia duchowego i z powodu mojego lenistwa.
02-07-2013, 11:23 AM
(10-04-2012 01:24 PM)Sant napisał(a): [ -> ]Myślę, że jak P. Bóg kogoś do czegos powołuje, to da sobie radę i przebije się przez zgiełk...
Jednak my, ludzie mamy wolną wolę i sami również wpływamy na to, jak będzie wyglądało nasze życie. Czy iść za powołaniem to bardzo trudna decyzja, wiąże się z nią wiele trudności i myślę, że nie jest to takie proste jak mogłoby się wydawać. Dla każdego powołanie do kapłaństwa może wiązać się z czymś innym.
Literatura piękna
02-07-2013, 03:30 PM
Oczywiście. Mamy wolną wolę, możemy odrzucić propozycję Pana Boga, tyle że wtedy nasze życie będzie niekoniecznie szczęśliwe. Dlaczego? - Bo Bóg nie proponuje niczego dla własnego widzimisię, tylko dlatego bo widzi że w tym konkretnie człowiek może sie zrealizować.
A tak na marginesie, był taki, co uciekał przed wolą Boga na drugi koniec świata, ale Bóg i tak go znalazł, by spełnił to, dzięki czemu się nie unieszczęśliwił.
Ale on wykazał odrobinę przynajmniej dobrej woli. Ciekawe czy wiesz o kim piszę?
A tak na marginesie, był taki, co uciekał przed wolą Boga na drugi koniec świata, ale Bóg i tak go znalazł, by spełnił to, dzięki czemu się nie unieszczęśliwił.
Ale on wykazał odrobinę przynajmniej dobrej woli. Ciekawe czy wiesz o kim piszę?
10-15-2013, 04:03 PM
Piszesz zapewne o Jonaszu.
Dużo napisaliście o powołaniu, ale nie popieracie swoich wywodów Pismem. A przecież to ono odsłania nam prawdę o woli Bożej. Podajcie więc wersety biblijne, które pomogą zrozumieć kwestię powołania.
Dużo napisaliście o powołaniu, ale nie popieracie swoich wywodów Pismem. A przecież to ono odsłania nam prawdę o woli Bożej. Podajcie więc wersety biblijne, które pomogą zrozumieć kwestię powołania.
10-26-2013, 03:52 PM
Brak cytatów z Pisma , nie czyni wypowiedzi niewiarygodną. Możemy odwrócić rozumowanie i stwierdzić, że abyś obalił czyjeś rozumowanie, znajdź cytat z Pisma, który przeczyłby przedstawionym wypowiedziom.
Wszak może być tak, że czyjeś wypowiedzi ściśle bazują na Piśmie Świętym, ale nie są poparte stricte cytatem, ponieważ ktoś ma taki styl.
Wszak może być tak, że czyjeś wypowiedzi ściśle bazują na Piśmie Świętym, ale nie są poparte stricte cytatem, ponieważ ktoś ma taki styl.
11-22-2015, 02:34 PM
Właśnie - Largo napisał, że nie powołujemy się na Pismo, a jednocześnie doskonale wiedział o kim piszę. Więc może jednak powołuje się? jednak Jonasz to postać ze St. Testamentu. A Stary Test. ewidentnie wchodzi w skład biblii. Czyż nie tak? Niekiedy po prostu określone poglądy wynikają z logiki wiary, a wiara (katolicka) jest uwarunkowana również Pismem, ale też i działaniem Boga i Tradycją.
11-22-2015, 09:27 PM
Pismo Święte nie określi nam naszego powołania dosłownie, dokładnie. Jest tylko drogowskazem, według ktorego mamy podążać podczas naszego ziemskiego życia a jedną z głównych form uzyskania jakiegokolwiek znaku o naszym powołaniu jest modlitwa. My mamy kierować się w oparciu o Pismo Święte, które daje nam tak naprawdę jedno rozwiązanie: mamy tak żyć, aby pełnić wolę Boga, aby naśladować Chrystusa. Pismo nie mówi nam, że np ja mam wejść w związek małżeński lub być księdzem, siostrą zakonną czy wolną osobą, która poświęca się dla Boga np jadąc na jakies misje lub pełniąc jakąś funkcję w instytucjach pomagaących innym. O takie sprawy musimy sami pytac Boga, korzystać z rekolekcji powołaniowych, które moga nam pomagać w rozeznawaniu powołania. To jest chyba jedno z najbardziej podstawowych źródeł obok modlitwy. Nam samym trudno jest rozeznać swoje powołanie, trudno tez odczytywać znaki Boże dotyczące powołania. Istnieje również duże prawdopodobieństwo, że niektóre znaki możemy odczytać w sposób niewłaściwy, dlatego warto być w kontakcie z jakimś kapłanem, który nam będzie pomagał w tym odkrywaniu powołania.
11-23-2015, 09:54 AM
Wydaje się, że aby przekonać się o swym powołaniu, o talentach, które dał nam Duch Święty, musimy dotrzeć do własnego wnętrza, co by stać się prawdziwym sobą - a więc tym człowiekiem, jakiego Bóg zawsze chciał widzieć przed Swym Najświętszym Obliczem.
Narzędziem ku temu jest modlitwa, jednak summa summarum odnaleźć własne serce trzeba nie z tego powodu, aby snuć refleksje typu "kim to ja mogę więc być", lecz po to, aby zanurzyć swe serce w Bożym Sercu.
Wówczas odczujemy pewność tego, czego od nas pragnie Bóg:
"dlatego znalazł sługa twój serce swoje, aby się modlił tą modlitwą do ciebie" (2 Sm 7, 27 w przekł. o. J Wujka).
Chodzi tu o modlitwę dziękczynną, nie zaś stricte o modlitwę prośby o rozeznanie powołania. takie jest akurat moje doświadczenie w tej materii.
Narzędziem ku temu jest modlitwa, jednak summa summarum odnaleźć własne serce trzeba nie z tego powodu, aby snuć refleksje typu "kim to ja mogę więc być", lecz po to, aby zanurzyć swe serce w Bożym Sercu.
Wówczas odczujemy pewność tego, czego od nas pragnie Bóg:
"dlatego znalazł sługa twój serce swoje, aby się modlił tą modlitwą do ciebie" (2 Sm 7, 27 w przekł. o. J Wujka).
Chodzi tu o modlitwę dziękczynną, nie zaś stricte o modlitwę prośby o rozeznanie powołania. takie jest akurat moje doświadczenie w tej materii.
12-28-2015, 08:35 AM
Rozumiem, że mamy nie prosić, a tylko dziękować?