Via Ad Deum - Chrześcijańskie Forum Ewangelizacyjne

Pełna wersja: O naśladowaniu Chrystusa - Tomasz a Kempis
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Dziś 549 rocznica śmierci świątobliwego Tomasza a Kempis.

Tomasz à Kempis, Tomasz z Kempen, Thomas Hemerken, Thomas Hämerken, Thomas van Kempen (ur. ok. 1380 w Kempen niedaleko Kolonii, zm. 25 lipca 1471 w Zwolle) – niemiecki zakonnik kanonik regularny, teolog i mistyk. Przypuszczalny autor O naśladowaniu Chrystusa – jednego z największych dzieł ascezy chrześcijańskiej.

W 1395 został umieszczony w szkole w Deventer, prowadzonej przez Braci Wspólnego Życia. Później wstąpił do kanoników regularnych im.św. Augustyna w Agnetenberg niedaleko Zwolle, którego przeorem był jego brat Jan. Tam przyjął święcenia kapłańskie, w 1413 i został podprzeorem.
W klasztorze zajmował się kopiowaniem ksiąg. Samą Biblię przepisał cztery razy.

Tomasz należał do nurtu mistyki nadreńskiej, związanego z prądem devotio moderna. Do jego mistrzów duchowych należeli Geert Groote i Florentius Radewijns, twórcy ruchu Braci Wspólnego Życia. Napisał biografie twórców tego ruchu. Przypuszcza się, że był autorem dzieła "O naśladowaniu Chrystusa".

Tomasz nie jest ogłoszony świętym prawdopodobnie ze względu na niezwykłą skromność tego zakonnika i brak wielu dokumentów po nim, a także anonimowe rozpowszechnienie dzieła "O naśladowaniu Chrystusa" - dzieła jego życia.

To dzieło ponad 500 lat wzbogaca życie duchowe chrześcijan, chociaż jak większość pism mistyków, nie należy do najbardziej rozpowszechnianych dzieł w Kościele. Kto chce i potrzebuje - trafi na to dzieło, prędzej czy później.
Szczegóły tego dzieła opowiadała mi Mama, która wspominała, że do dzieła należało zajrzeć raz dziennie, losując wybrany werset i rozważać go na dany dzień. Błogosławiła Tomaszowi za to, że je stworzył a Duch Święty tak natchnął, że każdego dnia trafiała dokładnie na to, co jej było w tym dniu potrzebne. Powtórzyłem jej metodę kilkadziesiąt lat później i było dokładnie tak jak mówiła. Gdy przeglądałem na temat dzieła i jej autora zasoby wiedzy mi dane, owszem natknąłem się na Tomasza a Kempis, ale stwierdziłem, że to jakaś blado wyglądająca świętość, o ile w ogóle i prawie na pewno autorem jest św. Tomasz z Akwinu. Na innych Tomaszy wśród świętych i świątobliwych Kościoła nie natrafiłem. Kiedy zacząłem jednak studiować "O naśladowaniu Chrystusa", nabrałem pewności, że to nie Akwinata mógł być jej autorem. Jeszcze jeden ślad po dziele natrafiłem, gdy dowiedziałem się, że Sekretarz Generalny ONZ Dag Hammarskjöld nosił dziełko w kieszeni marynarki, by każdego dnia sięgnąć po nie i znaleźć metodą Mamy werset na dany dzień. Kiedy Dag Hammarskjöld zginął tragicznie w katastrofie lotniczej we wrześniu 1961 roku, w kieszeni jego marynarki znaleziono egzemplarz książeczki "O naśladowaniu Chrystusa".

Dag Hammarskjöld, podobnie jak Tomasz a Kempis, nigdy nie został ogłoszony jako święty, choć był człowiekiem niezwykle zasłużonym dla pokoju na świecie, szczególnie w rejonie Kanału Sueskiego, a także w Polsce w Poznaniu w roku 1956, podczas Targów Poznańskich w czasie których odbywały się manifestacje poznaniaków w obronie polskości i wolności. Już po tragicznej śmierci w 1961 roku, którą spowodowały siły nienawiści w Południowej Afryce, otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla.

Wróćmy do dzieła.
Jeszcze kawałek mojej osobistej historii.
Wiecie jak się podchodzi do tego co mówią rodzice, starsi i autorytety. Wpuszcza się do umysłu i chowa w pamięci, a nawet w podświadomości, by zweryfikować po latach, gdy będzie okazja, to co mówili. Tak samo było ze wspomnieniami Mamy.
I nagle, około roku 1982 podczas spowiedzi, w okresie gdy się nawracałem do Boga i miałem z tym różne problemy, nagle ksiądz w konfesjonale mówi: "Należysz do Ciała Chrystusa, jesteś Jego częścią. Staraj się Go naśladować, by pracować nad świętością całości, Mistycznego Ciała Chrystusa, jaką jest nasz Kościół święty".
Wypytałem księdza, jak to możliwe, przecież ja jestem profanum i to bardzo grzesznym, a Chrystus sacrum. Jak to mam zrobić? To chyba niemożliwe. I ten ksiądz mówi: "Możliwe ,tylko pracuj każdego dnia nad konkretną słabością, nad konkretnym grzechem, a potem nad konkretną cnotą, lub konkretnym postępowaniem, jakie za wzór podaje sam Chrystus".
Od tamtej pory minęło 38 lat. Nie wiem jak to poukładać przed Bogiem, by Mu to opowiedzieć, gdy przyjdzie czas.
Wiem jak powiedzieć Wam:
Odrzućcie myśli, że Nie możecie dążyć do Chrystusa, bo On jest za daleko, zbyt oddalony i zbyt święty! To nieprawda! Możecie stopić się z Nim w Jedno, tworząc wraz z Nim i ze wspólnotą ludzką jednolity święty Kościół.
Możecie - jeśli będziecie chcieli.
A jeśli będziecie chcieli, to pomoże Wam na tej drodze ta mała książeczka: "O naśladowaniu Chrystusa".
Zapewniam Was, że to możliwe i że naprawdę warto.

W niniejszym wątku będę prezentować kolejne wersety Tomasza, a po nich moje refleksje i wyniki medytacji dotyczące danego wersetu w kolorze fioletowym.
Możecie w komentarzach dodawać swoje refleksje i medytacje, zapraszam!
Tomasz a Kempis, O naśladowaniu Chrystusa
Rozdział I
O NAŚLADOWANIU CHRYSTUSA I ODRZUCENIU ŚWIATOWOŚCI

1. Kto idzie za mną, nie błądzi w ciemnościach - mówi Pan. Oto słowa Chrystusa, w których zachęca nas, abyśmy Go naśladowali, jeśli chcemy naprawdę żyć w świetle i uwolnić się od ślepoty serca. Starajmy się więc rozpamiętywać jak najgorliwiej życie Jezusa Chrystusa.
=======================================================

W różnych trudnych chwilach, wymagających podjęcia decyzji, dobrze jest poprzeć decyzję rozważaniem "co by Jezus zrobił w tej sytuacji"?
Aby pełniej realizować ten postulat trzeba poznawać Jezusa, tak z Ewangelii, jak przez doświadczanie Boga żywego w Eucharystii i innych sakramentach, wreszcie z doświadczania Go w relacjach z bliźnimi.

W wyniku takich praktyk przez wiele lat życia, na jakimś etapie, idziemy już po śladach Jezusa, nawet tego nie dostrzegając, włącznie z tym etapem, gdy trzeba wziąć krzyż na ramiona i iść na swoją Golgotę. Tak jak uczynił św. Maksymilian Maria Kolbe.


2. Nauka Chrystusa przewyższa wszystkie nauki świętych, a kto zdobędzie jej ducha, znajdzie w niej mannę ukrytą. Są ludzie, którzy nawet z częstego słuchania Ewangelii niewiele wynoszą gorliwości, bo nie mają w sobie ducha Chrystusowego. A przecież kto pragnie zrozumieć i pojąć w całej pełni słowa Chrystusa, powinien starać się według Niego kształtować całe swoje życie.
=======================================================

Czytać Pismo Święte, słuchać Ewangelii, rozważać i medytować życie Jezusa - to podstawa.

Podstawa do tego, by żyć życiem Jezusa, tak jak On, naśladować go w swoim życiu, coraz częściej i częściej ... aż stanę się z Nim złączony, aż stanę się taki jak On...


3. Cóż ci przyjdzie ze wzniosłej dysputy o Trójcy Świętej, jeśli nie masz współczucia dla ludzi, a więc nie możesz podobać się Bogu w Trójcy Świętej? Naprawdę, wzniosłe słowa nie czynią świętego ani sprawiedliwego, ale życie prawe czyni człowieka miłym Bogu. Wolę odczuwać skruchę niż umieć ją zdefiniować. Choćbyś znał całą Biblię na wyrywki i wszystkie mądre zdania filozofów, cóż ci z tego przyjdzie, jeśli nie masz miłości i łaski Boga?

"Marność nad marnościami i wszystko marność" oprócz jednego: miłować Boga i Jemu służyć. To jest mądrość najwyższa: przez odrzucenie świata dążyć do Królestwa Niebieskiego.
=======================================================

Na forach i stronach internetowych, nieraz też w zgromadzeniach wiernych pragnących wspólnie wielbić Boga, znajdujemy nieoczekiwanie, zamiast Boga, manifestacje osób, usiłujących przekonać innych że znają Boga, że znają go bardzo dobrze, lepiej od innych i chętnie wytłumaczą na czym ten Bóg polega.

Odchodzę i nie tracę czasu ...
Idę do cichego i pustego miejsca i tam proszę Boga o rozmowę. I kontempluję Go, medytując Jego Istotę.
A potem idę miedzy ludzi i obdzielam wszystkich miłością, każdemu tak, jak mu jest potrzebne.


4. Marnością jest gromadzić bogactwa, które przeminą, i w nich pokładać nadzieję.
Marnością także - zabiegać o własne znaczenie i piąć się na coraz wyższe szczeble godności.
Marnością - iść ślepo za zachceniami ciała i szukać tego, co kiedyś przyjdzie ciężko odpokutować.
Marnością jest pragnąć długiego życia, a nie dbać o życie dobre.
Marnością - przykładać wagę tylko do teraźniejszości, a o przyszłości nie myśleć.
Marnością - miłować to, co tak szybko przemija, a nie śpieszyć tam, gdzie radość nieprzemijająca.

Miej często w pamięci to zdanie: Nie nasyci się oko widzeniem, a ucho nie napełni się słyszeniem. Staraj się więc odciągać serce od rzeczy widzialnych, a zwracaj się ku niewidzialnym. Bo ci, co zawierzają tylko poznaniu zmysłów, plamią sumienie i tracą łaskę Boga.
=======================================================

Nie przywiązuj się do rzeczy przemijających, a skupiaj się na sprawach wiecznych. Aby iść zgodnie z tymi wskazówkami, rodem z Koheleta, mnie było łatwiej, bo urodziłem się w czasach gdy jeszcze rozbrzmiewały echa wojny, którą wspominano, zanurzano pomordowanych w częstych modlitwach i tak uczyłem się rozdzielania spraw na ważne i mniej ważne.

Dziś jeszcze bardziej niż wtedy czuję i wiem, że otaczanie zmarłych modlitwą skutkuje wzajemnością i świętych obcowaniem - nie przez seanse spirytystyczne, tylko przez wzajemną modlitwę za siebie.
Tomasz a Kempis, O naśladowaniu Chrystusa
Rozdział II
O POKORZE W OCENIE SAMEGO SIEBIE

1. Każdy człowiek z natury pragnie wiedzy, lecz cóż warta wiedza bez bojaźni Boga?
Niewątpliwie lepszy jest skromny wieśniak służący Bogu niż dumny filozof, który o sobie nie myśląc, bada ruchy ciał niebieskich. Ten, kto zna dobrze samego siebie, dostrzega własną brzydotę i nie lubuje się w ludzkich pochwałach. Gdybym wiedział wszystko, co można wiedzieć na świecie, a nie trwał w miłości, cóż by mi to pomogło w oczach Boga, który sądzić mnie będzie z tego, co czyniłem?
=======================================================

Chcę pozostać skromnym wieśniakiem, kochającym Boga i otaczający świat, krok po kroczku zbliżającym się do Pana Boga.
Mądrym myślicielom, filozofom, teologom życzę miłości.


2. Ucisz w sobie nadmierną żądzę wiedzy, bo płynie z niej wielki niepokój i wielkie złudzenie. Uczeni pragną, aby ich widziano i chwalono, jacy to są mądrzy. Jest wiele rzeczy, których znajomość niewiele, albo wcale nie przynosi duszy pożytku. Jakże niemądry jest ten, kto zabiega o wszystko, tylko nie o to, co służy jego zbawieniu. Nadmiar słów nie nasyca duszy, ale dobre życie uspokaja umysł, a czyste sumienie przybliża do przyjaźni Boga.
=======================================================

Jakże mocno doświadczam tego, że po wielokroć pragnę bardziej obcować z Bogiem, niż prowadzić mądre dysputy, czy własne rozmyślania.
Przy Bogu mam wrażenie, że nic mi nie brakuje, a gdybym czegoś potrzebował, to On mi to zapewni. Z Bogiem jest doskonałość bytowania.
I to jest największa mądrość.


3. O ile więcej i lepiej umiesz, o tyle surowiej będziesz sądzony, jeżeli życie twoje w tym samym stopniu nie będzie świętsze. Nie nadymaj się z powodu sztuki czy wiedzy, lecz raczej lękaj się otrzymanej umiejętności. Jeśli zdaje ci się, że wiele umiesz i wiele rozumiesz, wiedz, że jest wiele więcej rzeczy, których nie wiesz. Nie przeceniaj swej wiedzy, przyznawaj się raczej do niewiedzy. Czemu miałbyś się wynosić nad innych, gdy tylu jest od ciebie uczeńszych i bardziej doświadczonych? Jeśli chcesz z pożytkiem się uczyć i wiedzieć coś naprawdę, znajdź radość w tym, że ludzie nie wiedzą o tobie i mają cię za nic.
=======================================================

Dla mojej eksploracji świata nie ma znaczenia, czy ludzie wiedzą, kim jestem, lub co uważają na mój temat. Nie chcę niczego bowiem zdobyć dla siebie, poza doświadczeniem bliźnich. I nigdy dość tego doświadczenia, bo ludzi jest przecież miliardy, a każdy inny. Dopiero wszyscy razem dają jakiś pogląd na to, kim jest ludzkość, kim jest człowiek stworzony przez Boga.

I tak, jak nigdy się nie dowiem kim jest ludzkość, jaka ona jest, tak tym bardziej nie poznam Boga.
Trwajmy w pokorze...


4. Oto największa i najlepsza szkoła: poznać naprawdę samego siebie i odwrócić się od siebie. O sobie samym niewiele mniemać, a o innych zawsze jak najlepiej - to mądrość, to jest doskonałość. Nawet gdybyś widział, że ktoś jawnie grzeszy, albo dopuszcza się zbrodni, nie powinieneś uważać się za lepszego, bo nie wiesz, jak długo wytrwasz w dobrym. Wszyscy jesteśmy ułomni, lecz ty nie sądź, że ktoś mógłby być bardziej ułomny od ciebie.
=======================================================

To prawda, nieraz się porównywałem do innych, jednak zwykle szukałem tych, od których mogłem się czegoś nauczyć. To poszukiwanie zabierało uwagę, czas i energię.
Najwyższy czas zapomnieć i o sobie, a na innych już nie patrzeć jak na mistrzów, konkurentów, czy ofiary, tylko na bliźnich, takich trochę innych "ja". Po co?
By doświadczać kochania. Zwykłego kochania zwykłych ludzi. Nie przejmowania się, że ktoś jest niepełnosprawny, że stary, albo bardzo młody, że powolny, że nie umie poprawnie pisać, że czyha na moje dobro, lub może nawet życie. Każdemu należy się miłość. Miłość czasem trudna, niepojęta, niemożliwa, a jednak należy się.
Tomasz a Kempis, O naśladowaniu Chrystusa
Rozdział III
O NAUCE PRAWDY

1. Szczęśliwy, kogo prawda sama o sobie poucza, nie poprzez przepływające głosy i obrazy, lecz przez istotę rzeczy. Myśl i uczucie często nas zwodzą i ukazują rzeczywistość niepełnie.

Na cóż to całe drążenie zagadek i niejasności, kiedy na Sądzie nikt nas nie oskarży o to, żeśmy czegoś nie rozumieli? Jakże to niemądre, że zaniedbujemy rzeczy ważne i konieczne, a pociągają nas zgubne i błahe. Mamy oczy, a nie widzimy.
=======================================================

Dokładnie tak!

Myślenie wprowadza niepewność, uczucia - zamieszanie.
Nie bierzemy pod uwagę, że nasze łamigłówki myślowe mogą być sztuką dla sztuki, że kierują nas na manowce rzeczywistości. Bo w rzeczywistości jest ...
O tym przekonamy się gdy wejdziemy na kolejny etap istnienia. Teraz wystarczy zaufać Bogu.

2. Po cóż nam się kłopotać o podziały i rozróżnienia? Ten, do kogo przemawia przedwieczne Słowo, uwalnia się od wszelkich zawiłości. Wszystko pochodzi od jednego Słowa i wszystko mówi o jednym: to jest właśnie początek, który do nas przemawia. Bez niego nikt nic nie zrozumie i właściwie nie pojmie. Ten, dla którego wszystko stanowi jedno i wszystko sprowadza się do jednego i kto dostrzega, że wszystko zawiera się w jednym, potrafi być w sobie niezłomny i trwać spokojnie w Bogu. O Prawdo, Boże, racz zjednoczyć mnie z sobą w miłości nieodmiennej. Jakże często mierzi mnie wiele z tego, co czytam i słyszę: w Tobie jest wszystko, czego chcę i pragnę. Niech umilkną mędrcy, niech ucichnie przed Tobą każde stworzenie; Ty jeden mów do mnie.
=======================================================

Gdy stajemy z Chrystusem twarzą w twarz, nie potrzebujemy już nic mówić, Tracą sens uczone wywody, argumenty i dowody. Wszystko cichnie. Ten Który Jest wie wszystko i patrzy na nas z miłością.
Bądźmy tacy dla Bliźnich.


3. Im kto bardziej skupiony w sobie, a do głębi przepojony prostotą, tym więcej, tym wznioślejsze sprawy bez trudu pojmuje, bo otwiera się na przyjęcie z góry światła mądrości. Duch czysty, prosty i wytrwały nie rozprasza się w zbędnej krzątaninie, bo wszystko robi dla chwały Boga, a w głębi spoczywa bez żadnej osobistej zachłanności.
Cóż bardziej ci przeszkadza i dręczy niż nieprzezwyciężony niepokój serca?
Człowiek dobry i pobożny najpierw uporządkuje swoje wewnętrzne sprawy, zanim przejdzie do działania na zewnątrz. Wtedy nie odciągają go one ku pragnieniom zrodzonym ze zgubnych skłonności, lecz sarn skierowuje je na szlachetniejszą płaszczyznę rozumu. A któż dzielniej wojuje niż ten, kto stara się pokonać samego siebie? To winno być naszym zadaniem: pokonać naprawdę samego siebie, stawać się codziennie coraz mężniejszym, coraz lepszym w tej walce.
=======================================================
Ukochane Światło Boże!
Jakże piękny, jakże czysty, jakże zawsze mądry i dobry jesteś Duchu Święty, prawdziwy, niekwestionowany Boże!
Tyle lat mnie prowadzisz najlepszą drogą, mogę Ci zaufać i ufam z zamkniętymi oczami i otwartym sercem. To Ty sprawiasz, że nie spadłem w otchłań nicości. Zostawiam sprawy tego świata, zostawiam samego siebie i trwam w Tobie.
Jezu, dzięki Ci za Pocieszyciela!


4. Do każdej doskonałości w życiu miesza się coś niedoskonałego, a żadne dociekanie nie jest wolne od cienia. Pokorne poznanie siebie pewniej prowadzi do Boga niż głębokie roztrząsania naukowe. Wiedza i proste poznawanie świata nie są naganne, bo są dobre same w sobie i dane nam od Boga, lecz zawsze ważniejsze jest czyste sumienie i życie prawe.
Tymczasem ludzie częściej starają się o wiedzę niż o dobre życie, dlatego błądzą i tak mało albo wcale nie odnoszą wewnętrznej korzyści.

=======================================================

Aby mieć czyste sumienie, trzeba je utrzymywać w stanie nie zniewolonym i żyć tak, by sumienie nie reagowało na nasze zamierzenia, decyzje i działania dezaprobatą.
Wiedza jest przydatna, by różne sprawy światowe i duchowe sobie uświadamiać, a te, które po licznych weryfikacjach, uznamy za pewne i prawdziwe, wprowadzać jako wzorce do sumienia.
Wiedza jest przydatna, jednak nie jest bezwzględnie konieczna do kształtowania sumienia i tworzenia wzorca dla duszy. Bóg tworząc duszę, taki wzorzec jej nadaje i sumienie działa w człowieku, odkąd tylko zaczyna on używać swej świadomości. Złe wychowanie może popsuć dobry wzorzec, pamiętajmy o tym przy kształtowaniu dzieci.

Rozmowa z własnym sumieniem jest możliwa u każdego człowieka, bez względu na jego wykształcenie, stan zdrowia, w tym zdrowia psychicznego. Każdy ma sumienie, które po to jest w człowieku, by reprezentowało mu Boga. Nikt postronny nie ma prawa ingerować w cudze sumienie, czy je kształtować z zewnątrz. To jest urządzenie w które mogą wchodzić tylko Bóg i dana osoba. Gdyby się zdarzyło, że ktoś komuś popsuł sumienie, przez nadmierne i złe wpływy, albo, nie daj Boże, zabił w nim jego sumienie, będzie odpowiadał za ciężkie przewinienie wobec tego człowieka tak, jakby go zabił. Szczególną odpowiedzialność w tej dziedzinie mają wychowawcy w zakresie wiary i moralności, a także osoby postawione nam jako wzorce: rodzice, nauczyciele, pasterze.

I jeszcze jeden ważny aspekt: rozmowa z sumieniem może trwać ułamek sekundy, gdy jesteśmy tuż przed podjęciem jakiejś decyzji, przed rozpoczęciem jakiegoś działania, może też być przedmiotem długich analiz przed decyzjami i działaniami, wreszcie może być dokonywana po podjęciu decyzji, w trakcie działań, lub po ich zakończeniu, np. w tzw. codziennym lub okresowym rachunku sumienia.


5. O, gdyby tak samo gorliwie przykładali się do wykorzenienia wad i pielęgnowania dobra, jak do roztrząsania abstrakcyjnych zagadnień, nie byłoby tyle zła i zbrodni na świecie i tyle rozprzężenia w klasztorach!
To pewne, że w godzinie Sądu nie zapytają nas, cośmy czytali, ale co robiliśmy; ani czyśmy dobrze przemawiali, lecz czy żyliśmy po Bożemu.

No powiedz, gdzie są owi wszyscy mędrcy i profesorowie, których tak dobrze znałeś, póki żyli i chodzili w blasku swej wiedzy? Ich majętności dawno inni zabrali, a nie wiem, czy jeszcze ich wspominają. Za życia wydawali się wielcy, a oto już cicho o nich.
=======================================================

To nie jest źle być mądrym, mieć wiedzę i doświadczenie i przekazywać ludziom to co się wie i doświadczyło. Źle jest uważać, że to jest najważniejsze i ze przez to jest się lepszym od innych. Każdy mędrzec, biskup, papież, król i prezydent po to ma swoja godność, by służyć ludziom. I kiedy to zrozumiesz, to już jesteś w połowie drogi do Boga.

Całą drogę do Boga przejdziesz, gdy oczyścisz swe sumienie ze zła i grzechu, czyniąc to z pomocą Boga i Jego nieskończonego Miłosierdzia oraz karmiąc się Najświętszą Eucharystią. Nie zaniedbując obowiązków ziemskich, a jednak zatopiony w modlitwie, nawet nie zauważysz, że już opuściłeś Ziemię i stoisz u wrót Nieba.


6. O, jak szybko przemija chwała świata! Gdyby ich życie było zgodne z ich nauką! Wówczas można by rzec: dobrze, że badali i studiowali. Jak wielu tych, co mało troszczyli się o służbę Bożą, tonie w niepewnej wiedzy swego czasu. Wolą być wielcy niż pokorni, dlatego giną razem ze swymi myślami.
Prawdziwie wielki jest ten, kto ma w sobie wielką miłość.
Prawdziwie wielki jest ten, kto w głębi czuje się mały i za nic ma najwyższe godności.
Prawdziwie mądry jest ten, kto wszystko, co ziemskie, uważa za śmiecie, byleby Chrystusa pozyskać.
I prawdziwie uczony jest ten, kto pełni wolę Boga, a własnej woli się wyrzeka.
=======================================================

Przecież tylko Bóg jest ważny, Jego święta wola, którą nie musimy odkrywać, bo ona sama się realizuje. My tylko baczmy, byśmy decyzjami i aktami naszej woli nie krzyżowali ścieżek Panu!
Bo nie moja wola, lecz Twoja wola Panie, niech się stanie!
Tak nas nauczył Jezus Chrystus.
I ten 6ty punkt jest tym do czego zamierzałem i zamierzam dążyć. To jest to co sam widzę,czuję i czego pragnę. Ten świat szczęścia mi nie da. Wszystko co robię robię dla Chrystusa,aby być bliżej niego ale jak to na tym świecie u każdego grzesznika -szatan rzuca kłody pod nogi bym nie mógł dalej iść. I może to perfidnie zabrzmi ale mam go głęboko gdzieś (nie powiem gdzie ale łatwo się domyślić) podnoszę się i idę dalej. Prędzej czy później dojdę na tą Golgotę gdzie będę mógł się z Nim spotkać.

Może powinienem przyjąć taki przydomek ""Marność nad marnościami"? Całkowicie pasuje do mojego nastawienia,stosunju do Jezusa i mojego postępowania jako grzesznika. Ten cały 6ty punkt to istna prawda i życie które do chwili śmierci będzie właśnie tak przebiegało.

Jestem tylko marnym narzędziem w rękach Boga które często się psuje a które cały czas Bóg stara się naprawiać aby móc nieho jeszcze korzystać - aż do samego końca,aż to narzędzie padnie i będzie bez życia.
Tomasz a Kempis, O naśladowaniu Chrystusa
Rozdział IV
O MĄDROŚCI DZIAŁANIA

1. Nie trzeba wierzyć ślepo każdemu słowu ani wrażeniu, ale uważnie i długo rozważać każdą sprawę w odniesieniu do Boga. Ale, niestety, jesteśmy tak słabi, że często łatwiej nam myśleć i mówić o ludziach źle niż dobrze. Ludzie prawdziwie doskonali nie są łatwowierni wobec
każdego, bo znają słabość ludzką skłonną do złego i omylną w mowie.
=======================================================
Tak często zapominamy, że dla stworzenia, tylko Bóg jest logicznym punktem odniesienia, a szczególnie, przy kategoryzowaniu rzeczy na dobre i złe. Dlatego zanim się wypowiemy w ważnej sprawie, poczekajmy, dajmy mówić Duchowi Świętemu i Jego słuchajmy, nie siebie i nie innych ludzi, tylko Boga. Wtedy na pewno nie zbłądzimy.

2. Wielka to mądrość nie śpieszyć się w działaniu i nie trzymać się uparcie swoich uprzedzeń. Nie należy też wierzyć słowom każdego i biec zaraz, by innym powtórzyć plotkę lub nowinę. Szukaj rady u człowieka mądrego i rzetelnego, staraj się raczej, aby ktoś lepszy cię pouczył, niż miałbyś gubić się we własnych domysłach. Dobre życie czyni człowieka mądrym w Bogu
i daje mu głębię doświadczenia. Im kto uczyni się pokorniejszym i bardziej oddanym Bogu, tym stanie się mądrzejszym i zdobędzie więcej wewnętrznego pokoju.
=======================================================
Aby być mądrzejszym, niż byłem wcześniej, gdy jest jakaś sprawa, w której trzeba wydać postanowienie, podjąć ocenę, decyzję lub działanie, zbieram wszystkie dane o sprawie, wyciągam ze świadomości i podświadomości reguły działania w takich sprawach i podobne przypadki i proszę mądrych ludzi o radę. Porządkuję to wszystko i powierzam Bogu. Proszę Go by gdy się zbudzę, dał mi Swoje wskazówki i idę spać.
Zawsze gdy budzę się rano, wiem jak w danej sprawie postąpić. Nieustannie z pokorą dziękuję Bogu za to wspieranie.
Tomasz a Kempis, O naśladowaniu Chrystusa
Rozdział V
O CZYTANIU PISMA ŚWIĘTEGO

1. W Piśmie Świętym szukajmy prawdy, a nie stylu. Biblia powinna być czytana w tym samym duchu, w jakim została napisana. Winniśmy raczej szukać w księgach świętych pożytku niż piękności języka. Tak samo chętnie sięgajmy po książki pobożne i proste, jak po wzniosłe i głębokie. Niech cię nie obchodzi pozycja pisarza, czy jest wielki, czy mały w sztuce pisarskiej, ale niech cię skłania do lektury samo umiłowanie prawdy. Nie pytaj, kto powiedział, ale patrz, co powiedział.
=======================================================
Pismo Święte było pisane w ciągu tysięcy lat, dlatego nie dziwi różny styl jego tekstów. Pisma osób świętych i uczonych Kościoła powstawały w ciągu kolejnych 2 tysięcy lat. A jednak jest coś, co łączy te wszystkie teksty - umiłowanie prawdy i niesienie prawdy o Bogu.

2. Człowiek przemija, ale prawda Boża trwa na wieki. Bóg przemawia do nas różnymi sposobami, nie zważając na to, czy podobają się nam ludzie, przez których On mówi.
Dociekliwość niekiedy przeszkadza nam w czytaniu Pisma Świętego, bo wolimy roztrząsać je i dyskutować o tym, co powinno w nas wnikać po prostu. Jeśli chcesz czerpać korzyść z czytania, czytaj w pokorze, z prostotą i wiarą; nie dbaj o opinię znawcy. Pytaj i słuchaj w milczeniu słów świętych Pańskich, a nie lekceważ sobie wykładni dawnych Ojców, bo nie
były wypowiadane ot tak sobie, bez głębszej przyczyny.
=======================================================
Kontemplacja Słowa Bożego.
Piękny zwyczaj jaki pamiętam z czasów przedsoborowych. Po odczytaniu Ewangelii wierni i kapłan długą chwilę medytowali nad objawionym Słowem Bożym. Słowo Boże trzeba medytować w ciszy i skupieniu, by się w nie zatopić i zjednoczyć z nim.
Długie dyskusje i analizy zamiast modlitwy i medytacji powodują, że Słowo Boże traci swą rangę, staje się nieważne lub mniej ważne od pozycji, mądrości, a zwłaszcza ego dyskutantów.
Studiowanie nauk dawnych mistrzów chrześcijaństwa nie przeczy tej zasadzie, a może dawać potrzebny grunt do rozumienia słów Pisma.
Tomasz a Kempis, O naśladowaniu Chrystusa
Rozdział VI
O NIEOPANOWANYCH POPĘDACH

1. Kiedy ogarnie nas jakieś nadmierne pragnienie, budzi się niepokój. Człowiek pyszny i chciwy nigdy nie zazna spokoju; ubogi i pokorny chodzi jakby w osłonie pokoju. Kto jeszcze w pełni nie umarł dla siebie, szybko poddaje się pokusom i ulega władzy małych i pospolitych rzeczy. Człowiek słabego ducha, jeszcze choć trochę cielesny i skłonny do zmysłowości, z trudem uwalnia się od ziemskich pożądań. I dlatego często pogrąża się w
smutku, gdy usiłuje opanować swoje popędy, i łatwo popada w złość, gdy ktoś mu się sprzeciwi.
=======================================================
Pycha i chciwość, dodałbym, pragnienie doznań i doświadczeń, także zdobycie wiedzy, pochwał, zaszczytów, władzy to wszystko są sprawy, które utrudniają nam zjednoczenie z Chrystusem.

Wśród tych spraw są wielkie żądze i małe pragnienia. Całych lat potrzebowałem, by przynajmniej nominalnie wyrzec się jednych i drugich i już ich nie potrzebować, nie pragnąć, nie chcieć. Drobne przyjemności nie odwracają od Chrystusa, o ile nie stają się od Niego ważniejsze. Wielkie żądze zawsze stawiają człowieka w opozycji do Chrystusa.

Nie kojarzmy tego napomnienia Tomasza tylko z żądzami ciała, we współczesnym świecie jest mnóstwo pokus i pragnień duchowych, do których ludzie dążą,zamiast do Chrystusa. Strzeżmy się wszystkich pokus, które świecą światem ostrzegawczym: "To nie jest droga do Chrystusa".

Uwolnijmy się od wszelkim pragnień, które nie są związane z naszymi należnymi zadaniami i celami życiowymi. Nie są nam potrzebne, a przeszkadzają na drodze do Nieba, po drodze ziemskiej. Nauczmy się od braci i sióstr ze Wschodu, że pragnienie przywiązuje do rzeczy przemijających, brak pragnień prowadzi prosto do wyzwolenia w rzeczywistości transcendentalnej.

Jeśli porzucisz pragnienia i zdasz się na Wolę Bożą, nie swoją, Bóg będzie Cię żywił daną przez siebie wodą ze źródła ze skały i manną z nieba.


2. Jeśli zaś osiągnie to, czego pragnął, natychmiast zaczynają go dręczyć wyrzuty sumienia, że uległ, a przecież nie znalazł spokoju, którego szukał. Prawdziwy pokój serca może uzyskać ten, kto opanowuje popędy, nie kto im służy. Nie ma bowiem pokoju w sercu człowieka cielesnego, zwróconego na zewnątrz, lecz tylko w sercu człowieka żarliwego i uduchowionego.
======================================================
To czego pragniemy, zazwyczaj jest związane z jakimś dobrem przemijającym, albo nawet nie z dobrem, tylko jego niedobrą namiastką. Niepokój o którym pisze Tomasz, dotyczy realizacji pragnień nie tylko materialnych, cielesnych, ale wszelkich, także pragnień dotyczących umysłu i ducha. Dobrze medytujmy nad naszymi pragnieniami, skoro nie umiemy się od nich uwolnić. Chodzi o to, byśmy pragnąc i realizując pragnienia, nie zgubili drogi do Chrystusa, drogi do Nieba, która jest jedynie ważna i nie przemijająca.

Pokój osiągniemy tylko idąc do Chrystusa i do Nieba.
Tomasz a Kempis, O naśladowaniu Chrystusa
Rozdział VII
O UNIKANIU ZŁUDNYCH NADZIEI I WYNIOSŁOŚCI

1. Pusty to człowiek, który całą nadzieję pokłada w ludziach i w innych stworzeniach. Nie wstydź się służyć ludziom z miłości do Jezusa Chrystusa i uchodzić w życiu za biedaka. Nie polegaj na samym sobie, ale buduj swoją nadzieję na Bogu.
Czyń, co w twojej mocy, a Bóg wspomoże twoją wolę. Nie dowierzaj własnej wiedzy ani czyjemuś sprytowi, lecz ufaj łasce Bożej, która wspiera pokornych, a zadufanych w sobie upokarza.
========================================================
Tak, czyń to, co rozsądnie myśląc, powinieneś czynić i nie ćwicz się w przebiegłości,tylko cały kontekst swego życia oddawaj Bogu, który Ci go dał. To co czynisz, szczególnie jeśli czynisz coś dobrego dla innych, nie określaj jako Twoje dobrodziejstwo, przenikliwość, mądrość i nie daj Boże, moc. Nie masz żadnej mocy, to Bóg ją ma. Ty możesz jedynie wykonywać zadania przez Niego powierzone, za pomocą narzędzi, jakie Ci powierzył.

Bogu powierzaj sprawy dla Ciebie nie rozwiązywalne. Jemu powierzaj osoby i sprawy innych bez wskazywania, co Bóg ma zrobić, jeszcze, zamiast Ciebie. Jeśli powierzasz sprawy Bogu, to On będzie wiedział co ma z tym zrobić. Łaska Boża jest nieskończona dla tych, którzy Jemu ufają bez granic. W szczególności, powierzaj Bogu całą swoją osobę i istotę, gdy jesteś w sytuacji beznadziejnej.


2. Nie czerp chwały z bogactwa, jeśli je masz, ani z wpływowych przyjaciół, ale z Boga, który przewyższa wszystko, a przecież pragnie ci dać ponad wszystko samego siebie. Nie chełp się z powodu wzrostu czy urody, bo przyjdzie byle choroba, złamie i zeszpeci ciało. Nie podobaj się sobie, nie zachwycaj się własnymi zdolnościami czy rozumem, bylebyś podobał
się Bogu, od którego pochodzi także to, co masz z natury dobrego.
========================================================
Bogactwo, zwłaszcza to materialne, to tylko dobro przemijające, powierzone czasowo, a nie należne na wieczność. Różne Twoje dobra przychodzą i odchodzą z woli Boga. Jedynie miłość jest dobrem, które wprawdzie pochodzi od Boga, jednak gdy podmiotem miłującym staniesz się Ty, to pozostanie to jako Twoje dobro na wieki. Dbaj o swą miłość, reszta jest bez znaczenia.

3. Nie uważaj, że jesteś lepszy od innych, abyś przypadkiem nie okazał się gorszy w oczach Boga, który wie wszystko, co jest w człowieku. Nie przechwalaj się, że uczyniłeś coś dobrego, bo Bóg sądzi inaczej niż ludzie i często nie podoba Mu się właśnie to, co podoba się ludziom.
Jeżeli masz w sobie coś dobrego, to aby wytrwać w pokorze, pamiętaj, że są lepsi od ciebie. Nie szkodzi, że uniżysz się przed wszystkimi, ale szkodzi, i to bardzo, jeżeli choć ponad jednego się wywyższysz. Pokornemu towarzyszy pokój ducha, a w sercu pyszałka często gości zawiść i gniew.
=======================================================
Nigdy nawet nie próbuj porównywać się z innymi, by ocenić, czy jesteś od nich lepszy i nie daj Boże, uznać, że jesteś.
Nie porównuj też ludzi między sobą. Każdy człowiek jest stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Każdy, bez wyjątku. Także ten bez nogi, bez sprawnego umysłu, zbrodniarz i święty. Każdy. Ty też. Próba dzielenia ludzi na lepszych i gorszych, pochodzi od diabła. Kościelne procesy badania osób pod kątem świętości ich cnót i postępowania trwają czasem prawie tysiąc lat! Boże młyny wolno mielą, jednak pewne jest, że to co umielą, będzie czyste, a plewy odpadną w tym procesie. Zostawmy Bogu te oceny.
Człowiek ma obowiązek oceniać postępowanie ludzi, aby zapewnić społeczną i indywidualną sprawiedliwość ludzką. Nie mamy prawa jednak oceniać i kwalifikować osób. Każda osoba jest Tajemnicą dla innych, otwartą jedynie dla Boga. A jeśli musisz oceniać postępowanie innych, to pamiętaj, że jaką miarą będziesz odmierzał ludziom, taką odmierzą Tobie. Nie zapomnij.
Tomasz a Kempis, O naśladowaniu Chrystusa
Rozdział VIII
O UNIKANIU POUFAŁOŚCI

1. Nie przed każdym otwieraj serce, jedynie mądremu i pobożnemu możesz się zwierzyć. Unikaj zbyt młodych i obcych. Nie schlebiaj bogatym i nie narzucaj się możnym. Trzymaj się pokornych, prostych, pobożnych i życzliwych, a mów z nimi o rzeczach ważnych. Nie spoufalaj się z jedną kobietą, ale wszystkie dobre niewiasty polecaj Bogu. Pragnij być bliskim tylko Bogu i Jego aniołom, a nie szukaj znajomości z ludźmi.
======================================================
Zbytnia ufność boli. Musi boleć.
Tylko ufność Bogu nie boli.
Gdy powierzasz komuś jakieś sprawy poufne, zastanów się chwilę, co się stanie, gdy przez to utracą swoją poufność i jakie jest ryzyko, ze tak może się stać. Nie mów ludziom spraw poufnych bez takiej udanej analizy.


2. Trzeba mieć miłość ku wszystkim, ale poufałość wcale nie jest potrzebna. Zdarza się czasem, że o kimś nie znanym krąży najlepsza opinia, ale skoro się pojawi, sam jego widok odstręcza. Nieraz wydaje nam się, że staniemy się ludziom milsi w bliskiej zażyłości, a tymczasem jeszcze bardziej odwracają się od nas, gdy poznają z bliska nasze wady.
======================================================
Nie spoufalaj się z ludźmi nieznanymi, dopóki się nie przekonasz osobiście, jaki jest ten człowiek. Nie dąż do zażyłości - spokojnie czekaj. Przyjdzie czas, przekonasz się, czy temu człowiekowi możesz zaufać.
Stron: 1 2
Przekierowanie