|
Dekalog - jak rozumieć prawo Boga?
|
|
06-10-2013, 12:15 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-10-2013 12:26 PM przez Sant.)
Post: #8
|
|||
|
|||
|
RE: Dekalog - jak rozumieć prawo Boga?
- wakaszatagidlibechenut
- Abraham Problem w tym że owe nakazy, nie są nakazami (to kwestia tłumaczeń i transkrypcji), to są raczej propozycje Boga dla człowieka, tzn Bóg zdaje się mówić, - jeśli chcesz aby życie twoje i innych było dobre, to czyń tak a tak lub nie czyń tego i tamtego. Bóg nie zmusza człowieka do niczego. Pozostawia go w wolności. Owe przykazania - dekalog -dziesięć słów (nauk) są pewnym azymutem, kierunkiem, wskazaniem bożym kierunku ku któremu mamy dążyć. Moje pytanie nie wynikało z ciekawości, ani nie żądało odpowiedzi. Było raczej retoryczne. Zmuszajace do zastanowienia sie. Pytałem czy czynisz tak? - Bo jeśli czynisz, to możesz pouczać innych. Jeśli nie dajesz rady ich wypełniać, nie możesz żądać tego od innych. To byłby wtedy zwykły faryzeizm. Czemu obozy koncentracyjne były zapełnione milionami ludzi nie spełniających kryteriów nazizmu? Bo nazizm nie akceptował słabości, brudu etc. Słabych, utytłanych, nie spełniających standardów (czyt. przykazań) nalezy wyeliminować. Naziści byli czyści. To żydzi, cyganie, słowianie inni nie spełniali standardów czystości, czy to rasowej, czy innej. Byli słabi, byli grzesznikami wg ich koncepcji. Inaziści tego nie akceptowali. Usiłujesz Boga czynić nazistą? Nie było człowieka w dziejach, któremu by udało sie wypełnić nawet najmniejsze z przykazań. (nie licząc Jezusa z Nazaretu), Z tego też względu, Bóg widząc bezradność człowieka w tej materii, że sam nie może dać sobie rady, nie umie zapewnić sobie zbawienia, posyła Jezusa Chr. by ten to za człowieka wykonał. By otworzył mu bramę do wieczności. Pismo święte mówi: jeśli ktoś twierdzi że jest bez grzechu, Boga czyni kłamcą. (J18.10): Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy.....Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, czynimy Go kłamcą i nie ma w nas Jego nauki.) Zauważ, że Jan również twierdzi dokładnie to co ja. Że nie można sobie wypracować zbawienia, nie można zbawić się samemu. Gdyby tak było To Jezus nie byłby człowiekowi do niczego potrzebny. Zbawialibyśmy się przez wypełnianie prawa. A to byłby juz czystej postaci faryzeizm i perfekcjonizm. Bo perfekcjonista (czyt. nazista) żąda również od innych perfekcji. Jeśli nie spełnisz moich oczekiwać, to tym gorzej dla ciebie. Masz wypełniać Prawo i już, bo jak nie to........Taki grzesznik nie zasługuje na nic dobrego. Na stos z nim. I gdzie tu miejsce na Miłość? . A Św. Paweł nazywa Boga Miłością, że to Miłość jest Bogiem. A czego Miłość wymaga? Niczego. Czytaj hymn o Miłłości Św. Pawła. Zbawienie jest całkowicie czymś darmowym, bez żadnej zasługi z naszej strony. I mamy wybór. Możemy tę łaske przyjąć i wtedy jesteśmy zbawieni, albo odrzucić. I wtedy sami siebie skazujemy na piekło. Grzech jest czymś złym - co unieszczęśliwia człowieka, zabija go. Grzesznik cierpi bardzo cierpi. Dlatego Bóg patrzy na grzesznika z miłością. Bo nikt nie chce cierpienia swoich dzieci. Cóż dopiero Bóg, który jest Miłością. Dlatego owe przykazania są efektem miłości Boga do człowieka, tak jak ja jako ojciec dałem nakaz memu synkowi by nie dotykał rozgrzanej do czerwoności blachy. I jeżeli on dotknął, to i tak już wystarczająco cierpi. I moją rolą jest ukoić ból i to robię. Ale cierpię w bólu razem z nim. Jeżeli mogę to sam się poparzę by uniknęło tego moje dziecko. A cóż dopiero Bóg, którego miłość do mnie jest nieskończenie większa niż moja miłość do mojego dziecka? I raczej tytułowe Prawo Boga należy rozumieć w tych właśnie kategoriach. |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc
Portal



