|
wino
|
|
10-10-2012, 08:03 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-10-2012 08:18 AM przez Sant.)
Post: #8
|
|||
|
|||
|
RE: wino
Dobrze - Mam na działce też jedną jabłonkę - antonówkę. Jednak jabłka są wrażliwe na choroby itp - wino może się skwasić - trzeba sterylnie.
Ja z jabłkami robię tak: Bez obierania, umyte i bez gniazda nasieniowego, ogonka itp ale ze skórkami) wkładam do sokownika termicznego (gorąca para wytłacza sok, jednocześnie zabijając ewentualne grzyby czy bakterie mogace popsuć wino). Po uzyskaniu odpowiedniej ilości moszczu dodaję do niego 1/3 przegotowanej wody z odpowiednią ilość cukru (zależy od słodkości jabłek- tzn np 6 litrów soku +3 litry wody z cukrem - Bez wody pektyny by zagęszczały moszcz), i jeżeli nie wykazują ani trochę kwasowości - dodaję trochę soku z cytryny. (jeżeli są kwaskowe, to nie). Poziom cukru i kwasowości sprawdzam organoleptycznie tzn na oko, a właściwie na język. Tak przygotowany moszcz wlewam do zbiornika fermentacyjnego (np gąsiorek), dodaję drożdży winiarskich (zgodnie z przepisem na opakowaniu). Nie napełniam słoja po brzegi, bo by wykipiało - należy zostawić trochę miejsca. Oczywiście gąsiorek zatykam korkiem z rurką fermentacyjną. (pięknie bulgocze) Po jakimś tygodniu dosładzam roztwór, (ściągam trochę moszczu rozpuszczam w nim cukier przez podgrzewanie i po przestudzeniu wlewam do słoja). Po kolejnym tygodniu znowu dosładzam. Jeszcze czekam dwa tygodnie i zlewam rurką do innego czystego słoja. Tym razem po brzegi. Po jakimś miesiącu znowu odciągam do innego czystego słoja (by pozbyć się martwych drożdży i innych nieczystości osiadłych w międzyczasie na dnie - powodują smak goryczki). I tak raz na miesiąc powtarzam operację az do sklarowania płynu. Po roku rozlewam w butelki. Powinny leżakować kilka lat, ale jakoś dostają nóg. I jeszcze jedno- Po uzyskaniu soku zostaje mnóstwo pulpy jabłkowej, którą po docukrzeniu i i podduszeniu pakuję na gorąco w słoiki - twisty. Potem moja małżonka całą zimę ma z czego robić pyszne szarlotki. To tyle. Jak wystapią jakieś kłopoty - zawsze mogę służyć radą - oczywiście - jeśli potrafię. Można jeszcze z jabłek zrobić cydr (lekkie piwo jabłkowe) i galaretki - ale to już inna bajka. Powodzenia. Acha - wcale nie potrzeba tak dużo słoi. Po prostu wino przelewam do innego naczynia, myję słój i wlewam z powrotem. |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
| Wiadomości w tym wątku |
|
RE: wino - Sant - 10-10-2012 08:03 AM
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc
Portal


