Via Ad Deum - Chrześcijańskie Forum Ewangelizacyjne

Pełna wersja: Eutanazja - wyraz litości czy decydowanie o życiu?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Doskonale wiemy na czym eutanazja polega i niektórzy myślą, że warto ja stosować, aby ulżyć cierpiącemu człowiekowi. Ale czy rzeczywiście możemy do tego stopnia sie posuwać i tez wkażdej sytuacji?
Jak widac nie i nalezy bronić życia nawet, gdy człowiek jest przywiązany do łoża śmierci, gdy czeka na nia jak na zbawienie, gdy wszelkie formy leczenia zawodzą i człowiek zyje dzieki respiratorowi. Oto przykład na to jak Bóg może działać po przez ludzi, jakie cuda potrafi czynić - także w czasach obecnych. Zapraszam do przeczytania poniższego artykułu, aby sie przekonać, że do końca warto walczyć o życie, że do końca nalezy miec nadzieję i tez dac możliwosc Bogu do decydowania o ludzkim życiu.

http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/m...ora__22770

I co o tym myslicie?
A gdzie tam jest o eutanazji?

Znalazłem - to o tym życiodajnym pocałunku matki?
Tam nie ma, ale często jest tak, że przy takich sytuacjach lekarze lub rodzina namawiaja innych do odłączania aparatury podtrzymujacej życie, aby ulżyć cierpieniu człowieka, dziecka. Ten przykład pokazuje, że warto do końca miec nadzieję a jesli już człowiek ma odejść to niech to sie stanie według woli Boga, niech On decyduje o tym, kiedy człowiek ma odejsć.
Człowiekowi wara od decyzji dotyczącej czyjegoś życia lub śmierci.

Człowiekowi wara od decyzji dotyczącej czyjegoś życia lub śmierci.
Chyba że chodzi o obronę własną lub np rodziny. Ale to się nazywa jakoś inaczej.
No właśnie. Dobrze by było, gdyby tak wielu mówiło. Niestety obraz wygląda inaczej i miejmy nadzieję, że bedzie troche osób, które jasno będą bronić i mówić tak jak to ująłeś.
Tak, jeśli wiadomo, że człowiek bez aparatury podtrzymującej życie od razu umrze, bo nie ma dla niego już ratunku, to nie zgrzeszy lekarz jeśli odłączy pacjenta. Czy musi się ten człowiek męczyć nieraz wiele lat by otworzyć oczy a potem dalej się męczyć, zanim go podleczą i dalej, rehabilitacja itp ?
Ale tutaj nie chodzi o wolę człowieka tylko o wole Boga. My jako ludzie nie powinniśmy decydować kto kiedy ma umrzeć, Bóg sam powołuje do siebie i odejście powinno być naturalne - dlatego, że Bóg tak chce a nie człowiek. Ale rozumiem ciebie Palmo, że czasami człowiek czyni takie rzeczy dlatego, aby ulżyć w cierpieniu, tym bardziej, gdy myslimy, że nic ztego nie wyjdzie. Pamietajmy jednak, że tak jak w tym przypadku, który podałem w pierwszym poście w linku tak i w innych przypadkach Bóg może dokonywać rzeczy niemozliwych a nam pozostaje mieć nadzieję i wiarę, że to co Bóg czyni jest dobre.
(07-26-2012 10:52 AM)Palma napisał(a): [ -> ]Tak, jeśli wiadomo, że człowiek bez aparatury podtrzymującej życie od razu umrze, bo nie ma dla niego już ratunku, to nie zgrzeszy lekarz jeśli odłączy pacjenta. Czy musi się ten człowiek męczyć nieraz wiele lat by otworzyć oczy a potem dalej się męczyć, zanim go podleczą i dalej, rehabilitacja itp ?
Z twego postu wynika brak akceptacji krzyża. Odrzucając krzyż, stwierdzamy, że Jezus był... idiotą.
Uważasz, że aparatura to człowiek i powinna nosić krzyż ?
Napisałam, że
Cytat: człowiek bez aparatury podtrzymującej życie od razu umrze
, chodzi o to by aparatura podtrzymująca życie nie żyła za człowieka, trzeba mieć na uwadze to, że Jezus jest w nas i z nami
się męczy...
??? Zrozumiałem że, twierdzisz iż lekarz, który odłączy aparaturę nie zgrzeszy- a więc ów lekarz odłączając aparaturę neguje krzyż, a ty to potwierdzasz.
Jeśli źle zrozumiałem, to napisz to w inny sposób. Jeśli twierdzisz, że tylko aparatura podtrzymuje życie, to ja pytam (ufając że Bóg jest dawcą życia a nie aparatura) - czemu ów lekarz uniemożliwia Bogu decyzję? Czyż ów pacjent nie może wybudzić się np za dwa lata? Być może trwaja w nim precesy, których medycyna nie zna?
Stron: 1 2
Przekierowanie