Via Ad Deum - Chrześcijańskie Forum Ewangelizacyjne

Pełna wersja: Która duchowość jest ci bliższa?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Pytanie jak w temacie.

Wiele osób korzysta z róznych materiałów, z różnych form nauczania Kościoła. Często sa to źródła pochodzące od różnych zgromadzeń zakonnych, świetyc, którzy byli zakonnikami, rekolekcji prowadzonych przez zgromadzenia zakonne. Wielu z nas czerpie pomoc w zakresie duchowości właśnie z konkretnych Zgromadzeń. Jakich? Które zgromadzenie lub czyja duchowosc jest nam najbliższa? Która nam najbardziej pomaga w budowaniu naszych relacji duchowych z Bogiem?

Może podzielicie się swoimi wrażeniami, przemyśleniami, doświadczeniem z rekolekcji i przyblizycie tym samym konkretną duchowosć zakonną? Może tez znajdzie sie ktos, kto był lub jest w zakonie i tez chciałby się podzielić swoim doświadczeniem? - to może byc bardzo pomocne dla innych, szczególnie dla tych, którzy sa na etapie rozeznawania własnego powolania. Może dzieki temu ktos będzie mógł wybrac właściwe dla swojego powołania zgromadzenie.

ZAPRASZAM
Mi jest najbliższa duchowość chrześcijańska. Uczę się jej przy pomocy Drogi Neokatechumenalnej, bardzo bliskiej franciszkanizmowi. Gdy słuchałem w Asyżu wyjaśnień pewnego franciszkanina o owej duchowości miałem wrażenie że mówi właśnie o DN.
Witajcie !
Ja zaś staram się prowadzić swoje życie w myśl Reguły Świętego Benedykta , naturalnie muszę pominąć rozdziały wybitnie stosowalne tylko w klasztorze :-)
Ostatnio też zmierzam ku cystersom.
Wyrosłem zaś w duchowości michalickiej , o której możecie poczytać na http://www.kjb24.pl
Pozdrawiam serdecznie.
Czy ową duchowość realizujesz sam?
Tak. Realizuję duchowość wg Reguły Świętego Benedykta samodzielnie.
I jak to robisz? Pytam, bo generalnie Kościół jest "instytucją" wspólnotową i trudno jest być "samemu" we wspólnocie.
(10-30-2013 09:00 AM)Sant napisał(a): [ -> ]I jak to robisz? Pytam, bo generalnie Kościół jest "instytucją" wspólnotową i trudno jest być "samemu" we wspólnocie.
Słusznie użyłeś słowa w formie : "samemu". Chodzi o "samotność serca".
A mógłbyś szerzej?
(10-30-2013 03:20 PM)Sant napisał(a): [ -> ]A mógłbyś szerzej?
Tak.
Zmierzam w tym skrócie myślowym do przedstawienia jednego z trzech, warunków przygotowywania naszego życia tak, aby mogło zostać ono ofiarowane tak, jak Maryja ofiarowuje Ojcu wszystkie dzieci - warunku samotności serca. Wszystkie nasze czyny i myśli maja być takimi, aby Najświętsza Maryja mogła je przedstawić Bogu.

Dwa pozostałe, to życie czyste i prawe, oraz zapomnienie o sobie samym i zdanie się na Boga (l'abandon).

Chodzi o to , że serce nasze jest świątynią, w której mamy być sami z Bogiem i Maryją. Maryja nie zakłóca nam samotności, lecz ją zabezpiecza.
Samotność serca to wielki pokój i wielkie milczenie. Myśli o niedoskonałościach cudzych i przede wszystkim własnych, nie powinny nas pochłaniać, ponieważ to o Bogu winniśmy myśleć , nie zaś na przykład o nas samych. Oczywiście, powinniśmy żałować za grzechy, chcieć stawać się lepszymi każdego dnia, lecz chodzi mi o kierunek działania - niedziałania.

Przyszło mi na myśl takowe powiedzenie :

"Nie mów Bogu o tym, jak wielkie masz problemy, lecz powiedz problemom, jakiego masz wielkiego Boga".
Przekierowanie